Czerwone policzki, widoczne „pajączki" przy nosie, twarz reagująca rumieńcem na zmianę temperatury — to typowe objawy couperose, czyli rozszerzonych naczynek. Krem ich nie cofnie, bo problem jest w samych naczyniach. Tu realnie pomaga laser.
Drobne naczynka krwionośne tracą elastyczność i pozostają trwale rozszerzone. Sprzyja temu genetyka, cienka i wrażliwa skóra, słońce, ostre różnice temperatur, a czasem rosacea. Z czasem pojedyncze naczynka łączą się w rozlany rumień.
Wiązka lasera jest pochłaniana przez hemoglobinę w naczyniu. Naczynko nagrzewa się, zamyka i z czasem znika, a organizm je wchłania. Zdrowa skóra wokół pozostaje nienaruszona. Efekt jest stopniowy i często wymaga serii zabiegów, w zależności od nasilenia zmian.
Laser usuwa istniejące naczynka, ale nie zmienia skłonności skóry. Dlatego warto chronić twarz przed słońcem, unikać sauny i ostrych peelingów na podrażnionej skórze oraz stosować kosmetyki wzmacniające naczynia. Dobierzemy je na konsultacji.